sobota, 14 kwietnia 2012

Rozdział 1

Jedna łza, druga łza, trzecia łza...ewentualnie milion. Całe moje życie w jednej chwili się rozsypało. Siedziałam skulona w wannie, do połowy wypełnionej wodą. W jednej ręce trzymałam nóż, z drugiej powoli spływały strużki krwi. Powoli zmieniały kolor nieskazitelnie przezroczystej cieczy we wściekle czerwony. Dlaczego? To jedno pytanie wciąż tłukło się w mojej głowie. Dobrze wiedziałam, że teraz zrujnuję również i jego świat. Było mi tak głupio. Puste oczy bezwiednie krążyły po całej łazience, szukając czegoś na czym mogłyby skupić przerażony wzrok. Z hotelowego pokoju dobiegał mnie odgłos piątki roześmianych chłopaków, odnoszących właśnie światowy sukces. Byli zupełnie nieświadomi tego, co za chwilę zobaczą. Chciałam cofnąć czas, byleby tylko nie dopuścić do tego, co właśnie się zdarzyło. Zadałam sobie ból po raz kolejny. Załkałam cicho, mając nadzieję, że nikt nie usłyszy. Żegnajcie One Direction, pomyślałam. Nagle zaczęło kręcić mi się w głowie. Zaczęłam gwałtownie szlochać, chwilę później zemdlałam.

***

Wokół mnie biegało wiele osób. W dalszym ciągu siedziałam skulona w czerwonej od krwi wannie. Powoli otworzyłam oczy. Wszystko widziałam jak za mgłą. Chciałam się ruszyć, jednak całe moje ciało odmawiało posłuszeństwa.
- Boże.. Katie, dlaczego to zrobiłaś? - wyszeptał zrozpaczony Niall.
- Niall, zostaw mnie, zapomnij o mnie. Jestem potworem. Proszę odejdź.. - wychrypiałam ostatkiem sił.
- Nie ma mowy. Nie zostawię cię, nigdy w życiu. Musisz stąd wyjść.
Mój nieświadomy chłopak wziął ręcznik, wyciągnął mnie z wanny i szczelnie nim okrył. Dygotałam z zimna, trzęsłam się ze strachu. Co ja mu teraz powiem? Jak wytłumaczę mu, że chciałam popełnić samobójstwo, żeby uratować jego karierę? Pomyśli, że to żałosne.. Byłam w czarnej dupie. Chcąc, nie chcąc, poszłam za nim do mojego pokoju, gdzie wręczył mi ubrania i kazał mi się ubrać. Kiedy byłam już w pełni sucha i ubrana, wziął mnie za rękę i zaprowadził bez słowa do samochodu. Usiadł obok mnie na tylnym siedzeniu i przytrzymywał ręcznik przy ciągle krwawiącej ręce. Od czasu, kiedy wyciągnął mnie z wanny, nie odezwał się ani słowem. Poczułam, że nie mam już żadnych szans na normalne życie. Rozpłakałam się.
- Katie, nie chciałem pytać, naciskać na ciebie, żeby jeszcze bardziej cię nie zdenerwować, ale musisz mi powiedzieć co się stało. Nie mogę już patrzeć jak cierpisz. Dlaczego chciałaś pozbawić mnie w życiu wszystkiego co mam? Dlaczego chciałaś mnie pozbawić ciebie? - powiedział drżącym głosem Niall i mocno mnie przytulił.
- Przepraszam. Niall, przepraszam cię za wszystko co zrobiłam. Za to, że mnie poznałeś, że się we mnie zakochałeś, że teraz będziesz musiał to wszystko przeżywać. Patrzysz właśnie na osobę, która dobitnie zrujnowała ci życie - odparłam zdruzgotana.
- O czym ty mówisz? Co ty w ogóle wygadujesz?! Katie! Co się dzieje?!
Zaniemówiłam. Nie byłam w stanie wymówić już ani słowa. Wybuchłam jeszcze głośniejszym płaczem i wtuliłam się w niego. Dlaczego muszę mu to robić? Tymczasem Niall patrzył na mnie przepraszającym spojrzeniem, myśląc, że to on jest wszystkiemu winny.
- Porozmawiamy w hotelu - powiedziałam z trudem, a on tylko skinął głową.
Wchodząc do szpitala, wzbudziliśmy zainteresowanie wszystkich. Na mój widok wszyscy odwracali się i patrzyli z niedowierzaniem. Wcale im się nie dziwiłam. Miał potargane włosy, opuchnięte oczy oraz ręcznik przesiąknięty krwią, obwinięty dookoła ręki. Niall obejmując mnie, przepychał się przez grupkę fanek, które już zdążyły go zlokalizować. W końcu odnaleźliśmy dobre drzwi i wślizgnęliśmy się z ulgą do pokoju. Doktor szybko opatrzył moje rany i wypisał leki. Spojrzałam na receptę i uświadomiłam sobie, że muszę o coś zapytać. Poprosiłam Nialla żeby wyszedł, bo nie chciałam, żeby słyszał. Niechętnie się zgodził, jednak poszedł. Po dziesięciu minutach z pokoju wyszłam również ja. Zobaczyłam mojego chłopaka, stojącego wśród rozwrzeszczanego tłumu, rozdającego autografy z obojętną miną. Kiedy mnie ujrzał, nie zważając na nic zaczął przepychać się w moją stronę. W mgnieniu oka znaleźliśmy się z powrotem w samochodzie. Żadne z nas się nie odzywało. Nie miałam na tyle odwagi, by cokolwiek mu powiedzieć. Zastanawiałam się, jak mu to powiem. Byłam stuprocentowo pewna, że mnie znienawidzi. Bo jak inaczej mógłby zareagować? Wszystko co do tej pory poznał zostanie przewrócone do góry nogami. Tak, Katie Brooks, to wszystko twoja wina. Niespodziewanie zatrzymaliśmy się przed hotelem. Cała droga minęła mi zdecydowanie za szybko. Kiedy weszliśmy do pokoju, wszyscy wbili w nas wzrok. W jednej chwili wszyscy zaczęli się przekrzykiwać, wypytywać co się stało, przytulać mnie.
- Wyjdźcie wszyscy, proszę. - powiedział Niall stanowczym głosem.
Nikt nie protestował, zostaliśmy sami. Posadził mnie na kanapie i usiadł naprzeciwko mnie. Spojrzał mi prosto w oczy, ciężko wzdychając.
- Wytłumaczysz mi w końcu co się dzieje? Proszę, nie mogę już wytrzymać. - powiedział ciepłym głosem.
- Niall, to wszystko jest takie skomplikowane. Sama nie wiem od czego zacząć.. Przepraszam cię, za to wszystko co się dzisiaj wydarzyło. Nie zniosłam presji. Prawdopodobnie będziesz mnie za to nienawidził do końca życia i dobrze cię rozumiem. Chcę ci tylko powiedzieć, że poradzę sobie sama. Nie chcę zniszczyć twojej kariery, wiem ile zespół dla ciebie znaczy. Chcę żebyś żył normalnie, żebyś o mnie zapomniał. Jakbym nigdy nie istniała. To wszystko przez jedną głupią tabletkę. Niall, przepraszam cię, to wszystko moja wina, zapomnij o mnie.. Przepraszam.. - wyrzuciłam z siebie wszystkie te słowa, a łzy zaczęły spływać po moich policzkach.
- Katie, o czym ty mówisz? Uspokój się, nigdy nie przestanę cię kochać. Co się stało?!
- Niall.. Jestem w ciąży.

_________________________

mam nadzieję, że pierwszy rozdział się podobał już niedługo następny :>

2 komentarze:

  1. hahahahahhahahah jezu, taki dramat na samym początku, wiesz, podoba mi się scena w wannie! :3 zawsze te wszystkie sceny z załamanymi dziewczynami w wodzie na mnie działały, więc ta peirwsza część rozdziału do mnie trafiła, powiem Ci. a potem myślałam, że będzie jeszcze bardziej dramatycznie, ale ta ciąża... nie spodziewałam się tego XD a gdzie w tym czasie byli wszyscy chłopcy?
    (mazeofdreams.blog.onet.pl)

    OdpowiedzUsuń
  2. wymyśliłam tą scenę jak sama w wannie siedziałam xd nie no już bardziej dramatycznie nie chciałam, żeby nie zrobiła się jakaś wenezuela z tego xd a w tym czasie chłopcy byli .. w hotelu no! xd

    OdpowiedzUsuń